Anna Maria Olbrycht od 19 lat działa w modelingu, a dziś jej twarz można zobaczyć w jednej z najbardziej prestiżowych kampanii Apartu. Z sukcesami rozwija swoje social media i jest założycielką marki Cool Bear – czyli najpyszniejszych kolagenowych lodów w Polsce. Jak połączyła te trzy dziedziny i w tym wszystkim pozostaje ikoną stylu? Ania udowadnia, że to jak najbardziej możliwe.

 

Zobacz wideo

Tym razem w MIUMAG MUSE przyglądamy się drodze zawodowej Ani, jej modowym wyborom oraz zasadom, którymi kieruje się w życiu. Sprawdzamy, co kupiła za pierwsze zarobione w Mediolanie pieniądze, dlaczego uciekła z Ameryki i jak ocenia tegoroczny pokaz Victoria’s Secret. Rozmawiamy też o codziennej pielęgnacji, modowych lifehackach i sekretach jej własnej marki. Wszystko to, co kobiety chciałyby wiedzieć o kulisach życia i pracy znanej modelki.

 

Kolekcja high jewellery Apart – broszka w kształcie pióra na granatowej marynarce, kolczyki koła, pierścionki i bransoletka.
APART

 

1. Co na to wszystko mała Ania? Jesteś twarzą kampanii Apart, a teraz stajesz się naszą listopadową MIUMAG MUSE. Jakie to w ogóle jest uczucie?

 

To jest wielka duma! Jako mała dziewczynka bardzo chciałam osiągnąć sukces w modelingu i cała moja kariera do tego zmierzała. To dla mnie ogromne wyróżnienie, zaszczyt i poczucie spełnienia, że te wszystkie lata pracy zostały zauważone i docenione w tak piękny sposób. Kampania Apartu to przecież największe wyróżnienie dla modelki w Polsce! Przyszło to bardzo niespodziewanie, po 19 latach mojej pracy w branży, kiedy myślałam już, że moja działalność skupia się bardziej na ściankach i influencer marketingu, a typowy modeling w dzisiejszych czasach już nie istnieje. Mała Ania byłaby w ogromnym szoku i w ogóle by nie uwierzyła, że naprawdę udało mi się to wszystko.

 

2. Od zawsze chciałaś być modelką, czy w dzieciństwie miałaś inne plany na przyszłość?

 

Na początku chciałam być weterynarzem, bo bardzo lubiłam wszystkie zwierzaki – choć sama nie mogłam ich mieć przez alergię. Później marzyłam o byciu projektantką mody. Chęć zostania modelką zrodziła się we mnie dokładnie w momencie, gdy obejrzałam swój pierwszy pokaz Victoria’s Secret i zobaczyłam Adrianę Limę. Pomyślałam wtedy, że to najpiękniejsza kobieta, jaką w życiu widziałam, i że chciałam tak wyglądać. Niedługo potem, podczas turnieju tańca, w którym brałam udział, zwrócił na mnie uwagę fotograf i zapytał, czy myślałam o modelingu.

 

3. Co najbardziej motywowało cię na początku tej drogi?

 

Przede wszystkim chęć usamodzielnienia się i pomocy rodzinie. Zamiast obciążać mamę wydatkami na moją edukację czy treningi tańca, mogłam zacząć sama zarabiać. Byłam bardzo dumna z tego, że mogę zarabiać i pomagać rodzinie. Z czasem doszła do tego miłość do podróży po całym świecie oraz moja natura perfekcjonistki, od kiedy zaczęłam być modelką, chciałam być znaną i rozpoznawalną osobą, ale z uwagi na realne osiągnięcia i to, co robię, a nie po prostu za „bycie”.

 

4. Lubisz podróżować, długo mieszkałaś w LA. Czym różni się American dream od Warszawy?

 

Nic mnie już nie ciągnie z powrotem do LA. Po pandemii to miasto stało się niebezpieczne, przypomina wręcz Ghost City. Czasy świetności Hollywood i amerykańskiego snu chyba minęły. W Warszawie czuję się fantastycznie, jest czysto, bezpiecznie, mamy genialne restauracje, kawiarnie i studia fitness, a do tego jesteśmy w sercu Europy, skąd wszędzie jest blisko.

 

5. Polki czy Amerykanki, kto ubiera się lepiej?

 

To dwa zupełnie różne światy! Amerykanki w Los Angeles stawiają na skrajny luz, potrafią przeżyć cały dzień w stroju fitnessowym lub dresach. Zawsze czułam się tam overdressed, bo nie chciałam rezygnować z europejskiego szyku. Z kolei Polki są niezwykle eleganckie, ale wciąż szukają siebie. Czasami widać u nas kompleks „grania marką”, kiedy dziewczyna kupi najdroższą torbę świata i uważa, że to wystarczy, co daje czasem trochę cheap look. Amerykanki stawiają na luz, a Polki na elegancję, tak bym to podsumowała.

 

6. Jaka była twoja pierwsza droga rzecz kupiona za własne pieniądze?

 

Torebka Prady, kupiona w Mediolanie na 17 urodziny. Nigdy wcześniej nie było mnie stać na designerskie rzeczy i strasznie wstydziłam się powiedzieć mamie, ile ta torebeczka kosztowała. To była klasyczna, duża skórzana torba z suwakami za 1700 euro. Dla mnie to była wówczas mega duża suma. Do dzisiaj mam tę torebkę w szafie i wspomina moje pierwsze zakupy.

 

7. Twoje największe zawodowe marzenie?

 

Moim pierwszym i ostatnim marzeniem pozostanie pokaz Victoria’s Secret i zostanie aniołkiem VS. Od tego się zaczęło i na tym mogłaby się zakończyć moja kariera wybiegowa, takie „full circle”. Kiedy mieszkałam w Stanach, zrobiłam sesję dla linii Pink i to było to już blisko, ale udział w samym pokazie i zostanie oficjalnym aniołkiem to pełne zwieńczenie kariery. Gdyby było mi dane pójść w tym pokazie, byłoby to spełnienie moich największych marzeń, po którym mogłabym już iść na emeryturę!

 

8. To jak oceniasz tegoroczny pokaz VS, często oglądasz pokazy mody?

 

Pokaz Victoria’s Secret był miłym powrotem, pojawiło się dużo starszych aniołków, co oceniam na duży plus. Poza VS bardzo lubię oglądać pokazy Versace, mimo że marka nie była moją ulubioną w ostatnich latach, ich scenografie są zawsze niezwykle efektowne. Uwielbiam też Louis Vuitton za ich kreatywność i ciągłe zaskakiwanie widzów, więc tak oglądam i lubię oglądać pokazy mody.

 

9. Gdybyś przez miesiąc musiała nosić rzeczy tylko jednej polskiej marki?

 

Ubrania byłyby ciężkie, ale w kontekście akcesoriów i biżuterii odpowiedź może być tylko jedna: Apart. I to nie dlatego, że jestem twarzą ich najnowszej kampanii! Mają przepiękną biżuterię i ogromną różnorodność.

 

APART

 

10. Twój ulubiony modowy lifehack?

 

Prostota i dobrze skrojone spodnie, świetny pasek oraz oversizowy sweter lub koszula. Prosto, klasycznie, ale z nutą seksapilu i nowoczesności. Dokładnie tak opisałabym mój styl na jesień i zimę, kocham proste rozwiązania, elegancję, ale zawsze w wydaniu nowoczesnym i kobiecym.

 

11. Jak wygląda twoja jesienna rutyna?

 

Nigdy nie myślałam, że będę „jesieniarą”, ale od kiedy wróciłam do Polski, piękna, złota polska jesień stała się dla mnie takim magicznym czasem. Nie lubię zimna i szarości, więc staram się celebrować te długie wieczory. Biorę gorącą kąpiel, zamawiam coś pysznego do jedzenia, a później zajadam naprzemiennie z popcornem moje lody Cool Bear przed telewizorem. To taka idealna jesienna rutyna i zakończenie dnia.

 

12. Jaki jest twój ulubiony serial? 

Serialem wszech czasów jest niemiecki Dark. Niesamowita, wielowątkowa fabuła, po prostu arcydzieło. Chyba zacznę oglądać go od nowa tej jesieni! A tak to z nowszych, skończyłam niedawno ostatni sezon Euphorii.

 

13. Powiedziałaś, twoje lody Cool Bear – skąd pomysł na markę z lodami?

 

Pomysł jest bardzo prosty, uwielbiam lody! Moje ulubione to te z kawałkami ciasteczek w środku. Kiedy mieszkałam w Stanach, próbowałam wielu zdrowych lodów bez cukru i kalorii, ale żaden z nich nie smakował dobrze i ostatecznie zawsze wracałam do tych niezdrowych, jak Ben & Jerry’s. Chciałam stworzyć coś, co będzie smakowało genialnie, a jednocześnie będzie zdrowe, bez cukru i o czystym składzie. Postawiłam na dodatek kolagenu, nie tylko na stawy i kości, ale też dlatego, że kolagen nadaje lodom niezwykłą, aksamitną kremowość.

 

14. Jakie smaki są dostępne ? Szykujesz jakieś niespodzianki w tym świątecznym czasie?

 

Bardzo lubię koncepcję tworzenia limitowanych dropów, to jest takie poczucie wyjątkowości, trochę sprawiają, że czujemy potrzebę na coś niedostępnego na co dzień. Na święta przygotowaliśmy wersję piernikową z korzennymi ciasteczkami oraz czekoladowe brownie, które wejdzie na stałe do naszej oferty. Chcę, aby nasza marka żyła takimi sezonowymi nowościami.

 

15. Łączysz rolę modelki, businesswoman i influencerki? Jak ty to robisz?

 

Jestem swoją własną siłą napędową! Nikt nie zmotywuje cię tak, jak ty sam. Nigdy nie miałam wokół siebie zbyt wielu ludzi, którzy bezgranicznie we mnie wierzyli, więc musiałam nauczyć się dawać sobie sama porządnego „kopa do działania”. Kiedy zaczynałam w modelingu, słyszałam uwagi o swoim wzroście, ale nie dałam się złamać i po prostu konsekwentnie próbowałam. Trzeba wierzyć w swoje pomysły, w najgorszym wypadku się nie uda, ale będziemy bogatsi o nowe doświadczenia.

 

16. Beauty tip od modelki. Co robisz codziennie, aby wyglądać świetnie?

 

Przede wszystkim bardzo dobry skin care, dokładne mycie twarzy, peeling z kwasami oraz codzienne stosowanie filtrów SPF. No i płatki pod oczy, mogłabym w nich dosłownie żyć i używam ich codziennie. To mój sekret świeżego, wypoczętego wyglądu na co dzień.

 

17. Najdziwniejsza lub najpiękniejsza lokalizacja, w jakiej robiłaś zdjęcia do kampanii?

 

Na samym początku robiło się szalone sesje w opuszczonych budynkach czy na placach budowy. Ale najpiękniejsze wspomnienie w mojej karierze to sesja w Japonii. Kiedy jako nastolatka pracowałam w Tokio, robiliśmy zdjęcia dla magazynu Leon z widokiem na górę Fuji. Przez te kilka dni nie było ani jednej chmury na niebie. Mam te stare zdjęcia w telefonie do dzisiaj. To był magiczny widok!

 

18. Gdybyś na jeden dzień mogła zamienić się szafą z dowolną ikoną stylu, kto by to był?

 

Zdecydowanie z Leonie Hanne! To chyba najbardziej rozpoznawalna influencerka modowa na świecie. Ma w swojej szafie najfajniejsze rzeczy z każdej nowej kolekcji, każdą torebkę, buty i akcesoria, a do tego chodzi na każdy możliwy pokaz. Jej garderoba to spełnienie marzeń. Z Polek bardzo podoba mi się szafa Joanny Przetakiewicz, ma świetną garderobę i zawsze dopracowane stylizacje.

 

19. Co daje ci tworzenie własnej marki, czego nie mogłaś robić w modelingu?

 

Mam tu całkowicie wolną rękę, mogę kreować wizerunek i pomysły dokładnie tak, jak chcę od samego początku. Ale najważniejsze w posiadaniu własnego biznesu jest to, że w przeciwieństwie do modelingu nie jestem oceniana pod względem wagi, wzrostu, wizerunku czy tego, czy mam dzisiaj pryszcza na twarzy. Po prostu wstaję rano i pracuję nad produktem. Sukces tworzony jest moimi własnymi rękami i zależy wyłącznie od tego, czy tworzę naprawdę dobry produkt.

 

20. Jedna rada dla dziewczyny, która dopiero zaczyna swoją przygodę z realizacją marzeń?

 

Trzymaj się swojego i po prostu idź po to! Na każdej drodze spotkasz ludzi sceptycznie patrzących na Twoje pomysły. Nie czekaj na idealny moment, lepszą pogodę czy nastrój, bo ten czas po prostu ucieknie. Ja też popełniałam błędy, ale nauczyłam się dzięki temu tak dużo, że teraz stworzyłam świetną markę lodów. Jeśli masz pomysł, po prostu wstań i zacznij go realizować już dzisiaj, zamiast czekać na sprzyjające momenty.

Pola Jasińska
Social Media Managerka i pasjonatka historii mody, która w mediach społecznościowych wyłapuje to, co estetyczne, angażujące i na czasie. Specjalizuje się w krótkich formach wideo, a aplikacje do montażu opanowała do perfekcji. Jej zawodowym celem jest opowiadanie historii obrazem, a prywatnym – przeprowadzka do Londynu. Zasada, której nigdy nie łamie? Minimum 10 tysięcy kroków dziennie i przynajmniej jeden trafny cytat z „Friendsów” na każdą życiową sytuację.