

ilustracja: Alex Woronowska / Instagram @alexandra_woronowska
CHANEL to esencja szykownej kobiecości zaszyfrowana w każdym z magicznych, otoczonych aurą kultowości detali: słynnym pikowaniu torebki 2.55, miękkim splocie wełny bouclé i czarnych noskach białych pantofelków.
4 zapachy, 4 historie, 1 kultowe logo
Dowodzony z mistrzowską wprawą przez Karla Lagerfelda dom mody to nie tylko precyzyjnie skrojone małe czarne sukienki czy ikoniczne kostiumy, ale także imponująca sekcja beauty, kusząca kolorami i zapachami. Wszystko zaczęło się na początku lat dwudziestych, kiedy to Mademoiselle Chanel zapragnęła obdarować swoje najlepsze klientki flakonikami perfum.
U nas selekcja 4 zapachów, które każda szykowna dziewczyna powinna mieć w swojej toaletce!
PONADCZASOWY KLASYK N°5

ilustracja: Alex Woronowska / Instagram @alexandra_woronowska
Był rok 1921 Skończyła się wojna, a świat wkraczał w nową dekadę. Wszyscy oczekiwali zmian i choć panie w kwestii mody nadal były konserwatystkami, Coco Chanel postanowiła zafundować im pachnącą nowość sygnowaną swoim nazwiskiem. W owym czasie kochała się bez pamięci w Arthurze Capelu i fascynowały ją nie tylko jego białe koszule, ale także butelki wód kolońskich paryskiej marki Charvet.
Stworzenie pierwszej kompozycji zleciła Ernestowi Beaux, który jeszcze kilka lat wcześniej mieszkał w Moskwie i odpowiadał za zapachy na carskim dworze. Dyrektywa była prosta: połączyć czar salonowych, kwiatowych wód toaletowych z uwodzicielską głębią dusznych zapachów uwielbianych przez… ówczesne prostytutki.
Słynny nos, pracując nad perfumami, przygotował kilka ledwie różniących się od siebie kompozycji. We wszystkich silnie wyczuwalne były jaśmin, ylang-ylang, róża, ambra i drzewo sandałowe. Próbki przelał do małych buteleczek, które oznaczył numerami od 1 do 5 oraz od 20 do 24. Coco zdecydowała niemalże natychmiast, dochodząc do wniosku, że skoro kolekcję zamierza zaprezentować 5 maja, numer pięć pasuje jak ulał. Zasugerowała, by nie zmieniać nazwy i tak oto narodziło się CHANEL N°5.
FLAKONY W KSZTAŁCIE KIESZONKI

ilustracja: Alex Woronowska / Instagram @alexandra_woronowska
Butelka miała być ładna, ale i praktyczna, a przy okazji uwypuklająca swoją zawartość. Mademoiselle zdecydowała się na przeźroczyste szkło uformowane na kształt kieszonki – po to, aby każda kobieta flakon mogła mieć zawsze przy sobie – najlepiej w mającej niebawem powstać torebce 2.55.
Wygląd opakowania N°5 jest na bieżąco uwspółcześniany – pierwszy raz zmieniono go w 1924 roku, a później w latach 50-tych, 70-tych oraz pod koniec 80-tych. Ten sam kształt został wykorzystany wiele lat później – do ubrania COCO MADEMOISELLE w 2001 roku oraz jego flankera COCO NOIR w 2012.
COCO MADEMOISELLE jest pierwszym zapachem od CHANEL o prawdziwie świeżym i lekkim charakterze. Skomponował je Jacques Polge, łącząc świeże aromaty białych kwiatów z pikanterią cytrusów i tajemniczą głębią paczuli. Twarzą nowych, inspirowanych Orientem, ale przy tym niezwykle nowoczesnych perfum została Keira Knightley uosabiająca aspiracje młodszych klientek CHANEL, którym zapach był dedykowany.
DEKADA UDANYCH FLANKERÓW

ilustracja: Alex Woronowska / Instagram @alexandra_woronowska
Przed 2003 rokiem wszystkie flakony perfum od CHANEL były klasyczne, prostokątne, inspirowane męskimi wodami kolońskimi z lat 20. Wraz z nowym milenium przyszedł przełom i Karl Lagerfeld postanowił o zamknięciu nowej kompozycji w transparentnej buteleczce w kształcie koła z małym koreczkiem.
Kwiatowy zapach, CHANCE, zaprojektowany był niczym konstelacja, sfera woni nieskończenie dynamicznych. Nieprzewidywalne i nieuchwytne początki zaskakują: przeistaczają się w zapach zmysłowy, pikantny i pożądliwy. Miękkie i kobiece nuty jaśminu przeplatają się z wibrującym różowym pieprzem i ciepłymi akordami patchouli.
Jacques Polge skomponował CHANCE z kontrastujących ze sobą woni nie bez powodu. Podczas pracy przyświecała mu ciekawa metafora: zapach miał być zaskakujący, ujmujący i uroczy – niczym usta gotowe do pierwszego, niewinnego pocałunku. Dziś, oprócz pierwotnej wersji, do wyboru mamy trzy dodatkowe jej wersje – świeże CHANCE EAU FRAÎCHE, słodsze CHANCE EAU TENDRE oraz nowe, radosne EAU VIVE.

ilustracja: Alex Woronowska / Instagram @alexandra_woronowska
W ciągu siedmiu kolejnych lat powstały jego dwa flankery, a w 2012 roku świat znów przypomniał sobie o COCO MADEMOISELLE. Zamknięty w czarnym flakonie COCO NOIR to zapach zmysłowy, seksowny, pełen magnetyzmu. Bazuje na tych samych składnikach, ale dzięki dodatkowi geranium, narcyza oraz żywicy jest bardziej wyrazisty i przejmujący. Jest idealnym uzupełnieniem wieczorowych kreacji, stając się niewidzialną, luksusową biżuterią.
Energetyczny CHANCE jest niczym poranna obietnica udanego dnia; Subtelny COCO MADEMOISELLE to uwodzicielski atrybut kobiecości; Zmysłowy NOIR sprawia, że noc staje się jeszcze piękniejsza, a N°5, charyzmatyczny i intrygujący, dowodzi, że klasyka nigdy nie wychodzi z mody. Ty powinnaś mieć je wszystkie!
Nowe restauracje na lato 2026 w Warszawie. Te miejsca za chwilę będą najtrudniejsze do zarezerwowania
Te perfumy z Zary na lato 2026 mają w sobie wakacyjny magnetyzm. W upały robią najlepsze wrażenie
Te 4 błędy w domowej koloryzacji dodają nawet 10 lat. Fryzjerzy widzą je od razu
Sposób na „kurze stopy” – jak uratować suche pięty i zniszczone paznokcie przed sezonem sandałów?
Te 5 produktów wybieram jako redaktorka mody na lato 2026
Wyglądają jak „milion dolarów”. Mydlane stopy to najczystszy i najbardziej luksusowy trend sezonu
Romeo Beckham w roli projektanta! Dziedzic fortuny zaczyna własny biznes
Kultowe dziennikarki w filmach – bohaterki, przez które chciałyśmy pracować w redakcji
Fryzury w stylu lat 90. na wiosnę 2026 – trendy z klasą, które uderzają w nostalgię